[ * ] [ 3 / b / cp / r+oc / waifu / wiz ] [ btc / c / c++ / fso / h / kib / ku / lsd / psl / sci / trv / vg ] [ a / ac / fr / hk / lit / mu / tv / x ] [ med / pr / pro / psy / sex / soc / sr / fa ] [ chan / meta / rcp ] [ szukaj ] [ Chan Wiki ]

/cp/ - Chłodne Pasty

Nazwa
E-mail
Temat
Komentarz
Plik
Osadź
Hasło (do usuwania postów)

Regulamin | TOR | IRC | Peja Gała | CyTube | Komturcode | Online: | Aktywne fredy: | Aktywne boardy:

File: 61e2166bc8d03.vichan.jpg (232,39 KB, 962x954, turlaczsupergosciu.jpg) ImgOps Exif Google

 No.494

Tak, Macieju? Bank w tarapatach? Przyjąłem. Zaraz wyruszam. Bez odbioru.
Dawid Rolewski odłożył komunikator i oderwał od krocza cycatą modelkę, która zdziwiona wytrzeszczyła na niego oczy, co w połączeniu z rozmazanym, mocnym makijażem dawało nieco straszny efekt.
-To powinno wystarczyć- powiedział rzucając jej plik banknotów- wybacz, mam dzisiaj zły humor. wieczorem zjesz ze mną kolację. Teraz wynoś się- od Dawida aż bił chłód.
Luksusowa prostytutka pospiesznie poprawiła krwistoczerwoną sukienkę, zebrała swoje rzeczy i szybko opuściła pokój.
-Maksymilianie!- rzucił od niechcenia Rolewski. Sekundy później za pryncypałem wyrósł jak z podziemii golem sadła, Maksymilian, idealna kopia Macieja.
-Tak, proszę pana?- rzekł nobliwie, lecz uprzejmie.
-Wzywają nas obowiązki. Czy mój pojazd jest już gotowy?
-Oczywiście paniczu. Sam go czyściłem. Wyglądało to źle, ale na szczęście świeżą krew można zmyć zwykłą wo…
-Bądź tak dobry, mój Maksymilianie, i oszczędź mi szczegółów. Mamy mało czasu. - rzucił dystyngowanie Rolewski, po czym wstał ze skórzanego fotela i podszedł do wielkiej szafy. Szafa była wielka, ciężka, bogato rzeźbiona, z zewnątrz zbudowana z dębu, w środku wyłożona pachnącym orzechem.
-Powinniśmy być może zastąpić ją czymś innym, co mniej rzuca się w oczy. - powiedział Rolewski.
-Szafa jest rzeczywiście ekstrawagancka, paniczu, jeśli nie wziąć pod uwagę reszty wystroju pałacu. Wbrew pozorom ta jest niejako ukryta pośród tego luksusu. - odparł lokaj.
-Masz rację, Maksymilianie. Także za mądrość, nie tylko za lojalność, cenię sobie służbę rodziny Prządło. A teraz do parowozowni.
Maksymilian skinął głową. -Tak jest proszę pana.- i przękręcił róg pokaźnego jelenia, a raczej jego pozostałości, zdobiących ścianę.
Rolewski już wchodził do szafy, kiedy z ledwie słyszalnym kliknięciem otworzył się mały panel wewnątrz niej. Był prawie niewidoczny, szczególnie pośród ciemnych, drogich garniturów, wszystkich szytych oczywiście na miarę. Potomek króla keczapów wcisnął kilka guzików w sobie tylko znanej kolejności, i już mknął tym, co okazało się kabiną windy, do podziemi bródzieńskiej rezydencji.
Dawid wyszedłwszy z windy stanął w sporym, ciemnym pomieszczeniu. Wciągnął haust zimnego powietrza, zdjął kolejarską czapkę z marmurowej kopii Heraklesa farneńskiego i przyjrzał się swojemu pojazdowi. Rzeczywiście, był czysty.
Dziedzic sosowej fortuny pospiesznie ubrał uniform- stylizowany na kolejarski, w rzeczywistości monitorujący i podtrzymujący funkcje życiowe cud techniki, odbijący nawet kule kaliber 50 BMG, na technologii produkcji którego łapy położyć chcieli wszyscy superzłoczyńcy świata. Już miał ruszać gdy… "Najważniejsze. Przecież nikt nie może mnie rozpoznać. Nie po to tyle lat starałem się robić z siebie niepełnosprawną spierdolinę." Założył maskę. Teraz nie był już Dawidem Rolewskim, miliarderem, królem keczupu. Był nocnym mścicielem. Maszynistą chłodu. Semaforem prawa.
Wsiadł do pojazdu. Wprowadził współrzędne banku, aby autopilot samobieżnej maszyny pokierował ją na miejsce, kiedy Rolewski będzie słuchał Mozarta i pił soczek, przygotowując się do walki. Udający wózek inwalidzki pojazd wykonany z tytanu i naszpicowany najnowocześniejszą techniką zjechał na tory, po czym rozpędził się do ogromnej prędkości. Dawid uśmiechnął się, kiedy uczucie chłodu na twarzy zbiegło się z pierwszymi wersami Lacrimosy.
"Mozart to światło, lekkość i radosna niewinność."-powiedział do siebie pod bujnym wąsem.
"Ja jestem mrokiem, pożogą i zemstą."-tych słów nie wypowiedział już nawet szeptem, pojawiły się tylko gdzieś z tyłu jego głowy.
Pojazd wyjechał już z ukrytej w skale parowozowni, i skierował się na tramwajowe tory.
-Co to było?- Zszokowany mężczyzna oderwał głowę z nad gazety, kiedy wózek przemknął koło przystankowej wiaty
-To pociąg.- odparł dopalający papierosa pasażer.
-To autobus!- poprawił go inny, wyraźnie się emocjonując.
-Nie, to super-rolly!- Odkrzyknął dziarsko dziadziuś, obserwujący akurat remont nawierzchni, po czym kontynuował: -…chłopie, platerówką tego nie zrobisz, nie da rady, to trzeba młotem pneumatycznym raz a porządnie, w ogóle to jakiej wy mieszanki betonu używacie? kolor taki dziwny, ja to bym…
Rolewski tego nie słyszał. Właśnie zatrzymał się przed bankiem.
-Będzie przechlapane.- powiedział ni to do siebie, ni do złoczyńcy.
-Po prostu wylądujesz za kratkami.- powiedziawszy to, już miał szukać bocznego wejścia, kiedy usłyszał strzał…
______

- To jest napad! - zamaskowany zbir dzierżący kałasznikowa strzelił w powietrze, aby pokazać, że nie żartuje. Klienci banku w przerażeniu padli na posadzkę, a kasjerki zaczęły posłusznie opróżniać sejfy.

Bandyta uśmiechnął się, sytuacja była pod całkowitą kontrolą. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już nigdy nie będzie musiał martwić się o pieniądze. Potem już tylko zmiana tożsamości i wyjazd gdzieś daleko, do ciepłych krajów. Ach, plaża, alkohol, ponętne mulatki… Szybko jednak przywołał się do porządku, teraz nie może sobie pozwolić na błądzenie myślami i utratę koncentracji.

Materiałowa torba napełniła się przyjemnym ciężarem gotówki. Zbir uznał, że tyle wystarczy, każda chwila była na wagę złota, a nadmierna chciwość niejednego już zgubiła. Wtem usłyszał szybko zbliżający się zza pleców turkot.

Obejrzał się i ujrzał szarżującego kalekę na wózku, którego głowę przyozdabiała konduktorska czapka. Ułamek sekundy później nastąpiło uderzenie, które powaliło zbira na ziemię. Karabin upadł kilka kroków od niego, zostawiając go bezbronnego. Wkładając w to całą siłę, spróbował się doczołgać do broni, samobieżny mściciel był jednak szybszy - zawrócił w miejscu z piskiem opon i ruszył do ponownego natarcia. Bandzior krzyknął, gdy wąskie opony przejechały mu po dłoniach, krusząc kości. Ogarnięty szałem walki inwalida przejechał swoją ofiarę jeszcze kilka razy, zmieniając ją w czerwoną kałużę brukającą marmurową posadzkę. Sprawiedliwości stało się zadość.

Nie wiadomo dokładnie, co stało się z brawurowym wózkarzem, plotki mówią jednak, że prezes banku zatrudnił go jako agenta ochrony. Nie wiadomo, ile w tym prawdy, ale faktem jest, że już nikt nigdy nie odważył napaść się na ten bank.

 No.495

/cp/ przeżywa renesans, warto było doczekać takich czasów

 No.498

pieniądz

 No.499

ebin

 No.500

>>494
Prządlak ma brata serio, czy tylko wymysliłeś Maksymiliana dla fabuły?

 No.501

>>500
szczerze to nie wiem
Na FB jest konto Maciej Maksymilian Prządło. dla niektórych anonów jest to dowód ciągłej biologicznej egzystencji sprzęgła. wg skrinów z rozmowy anona z rolewskim Maciej spadł z autobusu z wielkim hukiem xD, a konto prowadzi jego brat-bliźniak Maks. Jeden anon kiedyś pisał tu, że te skriny są spreparowane, i że on to zrobił, i że prządlak sobie żyje w najlepsze. Ja myślę, że grubasy założyły sobie x lat temu łączone konto jak małżeństwa polaków xD i że Maciej faktycznie nie żyje. Jak ktoś chce wiedzieć na pewno to niech napisze do Rolewskiego xD
a w fabułę go wplątałem bo bliźnięta to zawsze coś ciekawszego, szczególnie kiedy są dosyć charakterystyczne xD

 No.502

File: 61e5403fb61b6.vichan.jpg (199,54 KB, 1170x610, prz.jpg) ImgOps Exif Google

>>501
Pamiętam, że Rolly w jednym ze swoich bóldupiących filmików krzyczał do kamery, że brat Prządlaka robił mu jakieś problemy z powodu filmików, ale nie wiem ile w tym było prawdy. Maciek przepadł jak kamień w wodę, nikt nie zdaje się wiedzieć co się z nim dzieje.

 No.505

>>502
zgniłem ze sprzęglaka z rucznym pulemiotem kałasznikowa xD nie zauważyłem go a kilka razy na to patrzyłem xD

 No.506

>>502
pamiętam to zdjęcie Prządlaka przerobione w stylu Warhammera40k, ma ktoś może? xD

 No.507

File: 61e6908766e12.vichan.png (15,82 KB, 946x150, xD.png) ImgOps Google

>tymczasem we wszechświecie równoległym

 No.508

>>507
pewnie też go ukąsił radioaktywny pociąg, od czego stracił władzę w nogach i stał się superłotrem

 No.509

>>508
A po tym wszystkim odnalazł złoty pociąg ze skarbami nazistów



[Powrót][Do góry] [Catalog] [Post a Reply]
Usuń post [ ]
[ * ] [ 3 / b / cp / r+oc / waifu / wiz ] [ btc / c / c++ / fso / h / kib / ku / lsd / psl / sci / trv / vg ] [ a / ac / fr / hk / lit / mu / tv / x ] [ med / pr / pro / psy / sex / soc / sr / fa ] [ chan / meta / rcp ] [ szukaj ] [ Chan Wiki ]